Kategorie

  • Brak kategorii

Je goûte les étoiles!

Podobno szampana można pić na śniadanie, na obiad i na kolację, z jedzeniem lub bez. Pogląd ten próbowaliśmy zweryfikować na lożowym spotkaniu poświęconym winom z bąbelkami – i chyba musimy się z tym zgodzić. Brut Grand Art champagne Collet to na przykład szampan śniadaniowy. Miękki, łagodny, pełny i krągły; dobrze wybudzi ze snu. Brut champagne [...]

Ferie pod gruszą

Właśnie wróciliśmy z biwaku. Specyficznego, bo we własnym mieszkaniu, ale jednak. Wszystko zaczęło się od śrubki mocującej pokrętło przy kuchence gazowej. Poluzowała się i w końcu wypadła. Pokrętło się poluzowało, przestaliśmy go używać – w końcu trzy palniki pozostały sprawne. Podejście sprawdzało się, dopóki z kuchni korzystaliśmy tylko my. Pewnego razu my nie ostrzegliśmy, to [...]

Kolacja mistrzów

Jakiś czas temu internetowy sklep i jednocześnie importer 101 Win postanowił się zmaterializować, i kupił sobie na Mokotowie knajpkę. Zgodnie z szalejącą ostatnio po stolycy modą zmienił jej profil na winiarnię; na półkach stoi spora część butelek z oferty, które na miejscu można wypić dopłacając niewysokie korkowe. Tam też odbywa się cykl degustacji pod hasłem [...]

Size Does Matter

Doroczna degustacja pod hasłem Grand Cru u Mielżyńskiego to dla nas okazja tyleż spróbowania win, które chcielibyśmy kupić, co posmakowania tych, których w przewidywalnej przyszłości i tak nie kupimy. Do tej drugiej kategorii zaliczają się z pewnością Château Palmer (tym razem 2003) i jego Alter Ego 2004. Podobnie sytuacja ma się z Château Kirwan 2006 [...]

Koników siedem

Z Krakowem łączą nas szczególne związki. Nie mamy tam rodziny, nigdy się tam nie uczyliśmy czy studiowaliśmy, ale mamy tam porównywalną liczę przyjaciół i znajomych co w naszej Warszawie (byłoby jeszcze więcej, gdyby nie ci Krakusi, którzy wyemigrowali na Mazowsze za chlebem). W ostatnich dwóch-trzech latach narobiliśmy sobie jednak zaległości; opuszczaliśmy krakowskie konwenty, nie odwiedzaliśmy [...]

Ileż można dzwonić?

Piszemy w biegu, między spotkaniem z przyjaciółmi, a ucieraniem ciasta, więc będzie krótko. Musimy jeszcze zapakować prezenty… A przecież odwiedzili nas niewidziani szmat czasu przyjaciele, którzy szukają fortuny na Wyspach, im też musimy poświęcić trochę czasu. No właśnie, ten bieg, nieustanna krzątanina to znak rozpoznawczy przedświątecznego oczekiwania. Chyba nie tak to miało być. Tęsknimy za [...]