Kategorie

  • Brak kategorii

Archeo

Podczas gdy kamraci z Grupy Trzymającej Butelki flirtują z (u)tlenionymi blondynkami i chwalą się wakacyjnymi podbojami, my albo do wojaży się szykujemy, albo w nich jesteśmy. Stąd szybka, telegraficzna relacja z otwartych niedawno flaszek.

Jeden z nielicznych importerów morawskiego wina do Polski czyścił piwnice ze starych roczników, grzechem byłoby więc nie kupić paru butelek za pół ceny. Pierwsza to Cuvée Slunečný Vrch mikulov 2006 z Nové Vinařství (welschriesling i grüner veltliner). Otwieraliśmy nie bez obaw, bo ich wina raczej słabo się starzeją. Faktycznie, w nosie wyraźne utlenienie, zleżałe jabłka, ale i trochę miłego powiewu skoszonej łąki. Usta również nieco rozjechane, z nazbyt wyczuwalnym alkoholem, krzepkie, nieco cierpkie, ziołowe w posmaku. Prawie dobre+; tylko ku nauce, za 28 zł bywa lepiej.

Druga flaszka to Cuvée Natura znojmo 2004 Jiříego Horta (andré). Tej wiek w niczym nie zaszkodził. Pachnie fajnie, owocowo (wiśnie, maliny), w ustach raczej kościste, kwasowe, lekko cierpkie, z gruboziarnistymi garbnikami. Idealne do czeskiej, a więc i do naszej kuchni. Zupełnie dobre wino, 36 zł można było dać.

Trylogii butelek w wieku ponadśrednim dopełnia zweigelt niederösterreich 2005 stowarzyszenia biokult wein. Prezent od znajomego; zauważyliśmy rocznik i imponującą kolekcję banderol naklejonych na szyjkę. „Oho, cwaniak sprzedawca wcisnął nieświadomemu klientowi jakiś łapacz kurzu”, pomyśleliśmy. Wyszło dużo lepiej, niż się spodziewaliśmy. Nos wprawdzie „ekologiczny” (czytaj: zalatujący kurzym łajnem), ale pije się świetnie. Soczyste, owocowe, przyjemnie kwasowe, ładnie poukładane, z odrobinką goryczy w końcówce, po prostu dobre. Nie sądziliśmy, że niebeczkowy zweigelt może się po tych kilku latach tak dobrze trzymać.

Każda trylogia ma trzy części, ale podpasować do niej można i tę butelkę: Jackowiak-Rondeau brut champagne premier cru. Ponoć pokutowała długo na sklepowej półce, aż się nad nią nie ulitowano. Dobrze się stało, bo był już na nią najwyższy czas (a lepszy miała już za sobą). Cóż, piliśmy już lepsze szampany, choć i ten dobry. Nos lekko utleniony, piekarniano-cytrusowy. Pieni się ładnie, bąbelki żywe i wesołe. W ustach solidne, mocno wytrawne, nieprzywykłym kwas da się we znaki. Niemniej, to i tak najlepszy (prawie) polski szampan, czyż nie?

1 komentarz do Archeo

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>