Kategorie

  • Brak kategorii

Je goûte les étoiles!

Podobno szampana można pić na śniadanie, na obiad i na kolację, z jedzeniem lub bez. Pogląd ten próbowaliśmy zweryfikować na lożowym spotkaniu poświęconym winom z bąbelkami – i chyba musimy się z tym zgodzić. Brut Grand Art champagne Collet to na przykład szampan śniadaniowy. Miękki, łagodny, pełny i krągły; dobrze wybudzi ze snu. Brut champagne premier cru Malard to z kolei wino na wieczór, niekoniecznie samotny. Wyraziste, kwasowe, owocowe, harmonijne i eleganckie. Popołudniu na ganku (czy raczej balkonie) może towarzyszyć brut cremant d’alsace Bernarda Haegelina: leciutkie, pieniste, wesołe; ewentualnie – jeśli już bardzo gorąco – cremant de bourgogne rosé Parigot & Richard: poziomkowa landrynka, ale niezły kwas, życie i energia. Jeśli przypadkiem wygramy rajd samochodowy, możemy otworzyć Haus Klosterberg sekt brut riesling mosel od Markusa Molitora. Na pewno spodoba się nam zapach spalin i palonej gumy. A dla szalonych ekologów świetnie się nada Astrolabe de Cant’Alauze państwa Laurent, totalnie odjechane, pachnące lasem i grzybami, warzywniakiem i piekarnią, choć trochę zbyt mało zadziorne.
Pomiędzy bąbelki zawieruszyło się kilka win spokojnych. Prosto z Cinque Terre dwie butelki słynnego Waltera de Battè. Potężne, mocne, nadekspresyjne Harmoge 2007, po biodynamicznemu mętne i lekko utlenione, oraz mroczne, konfiturowe, karmelowe Çericò 2007, efektowne, lecz pustawe i „rozjeżdżające się”. Marienburg 1. Lage riesling mosel 2009 klasyka Clemensa Buscha to świetny bezpretensjonalny riesling, zdominowany przez słodycz i owoc, jak na Mozelę miękkie, lecz wcale nie rozlazłe. A nebbiolo d’alba 2008 Serradenari okazało się korkowe; szkoda.

Czasem ryzyko się nie spłaca. Przynajmniej nie w pełni. René Geoffroy Cuvée Empreinte brut champagne premier cru (2002) zestarzało się jednak odrobinę za bardzo. Nos wyraźnie utleniony, orzechowy, natomiast smak kojarzący się przede wszystkim z kwasem chlebowym. Wprawdzie czuć było jeszcze znamiona klasowego wina – cytrusową soczystość i elegancką strukturę – nie na tyle, by się nimi prawdziwie nacieszyć. Niemniej planujemy do tych szampanów – jeśli dorwiemy młodsze – wrócić. 70 zł za półbutelkę,

A tu z kolei parę lat się winu przysłużyło. Schloss Gobelsburg Tradition grüner veltliner kamptal 2005 potwierdza przynależność do czołówki. Pachnie bogato, egzotycznie i pikantnie, z delikatnymi nutami utlenienia. Najfajniejsza jednak jest w nim struktura i faktura. Wino wypełnia usta, niemal się w nich rozpycha, głaszcząc aksamitnym, pieszczotliwym dotykiem (jak pretensjonalnie by to nie brzmiało). Ale prócz tego jest i kwasowość, i odrobinka odmianowej pieprzności, wino więc świetne i do stołu, i do fotela. Butelkę trzeba jednak wypić od razu, po kilku godzinach się sypie, wybija się gorycz i utlenienie. Niemniej – bardzo dobre+. Warto i za 90 zł, choć importerowi się właśnie skończyło.

Inna solidna firma, choć z zupełnie innej parafii: d’Arenberg The High Trellis cabernet sauvignon mclaren vale 2004. Aromaty przejrzałych owoców i miodu znamionują niemłody już wiek, podobnie jak grube, wytrącone, „posklejane” garbniki. Owocu jest jeszcze całkiem sporo, a podejrzanie wysoka kwasowość tnie w język. Do jedzenie doskonałe, samo już się nie broni. Producent daje tym winom minimum dziesięć lat, my byśmy tyle nie trzymali. Z drugiej strony – efekt starego wina po pięciu, a nie piętnastu latach od zakupu. Trudno oceniać, było przynajmniej dobre, a 60 zł nie szkoda.

Na pikniku każde wino smakuje, a pewnie im tańsze, tym bardziej. My zabraliśmy na trawkę kosztujące 19 zł cabernet d’anjou 2010 La Cave Augustin Florent, czyli zdaje się nowej marki własnej Carrefoura. Fajne, tylko trochę landrynkowe, za to przyjemnie owocowe, świeże, kwasowe, odrobinkę słodkie, a nawet z pewną strukturą, dzięki czemu da się nim popić dowolny piknikowy smakołyk. Prawie dobre+.

2c komentarze/y do Je goûte les étoiles!

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>