Kategorie

  • Brak kategorii

Kiedy mgła opada

Nebbiolo. Odmiana wymieniana jednym tchem wśród tych największych, dających najciekawsze i najwybitniejsze wina. Odmiana, do której czujemy intuicyjną sympatię, choć jak wiadomo, italofilami nie jesteśmy (Czcigodny Loży twierdzi, że wina z Piemontu są tak właściwie francuskie, może to nas tłumaczy). Do tej pory wina te próbowaliśmy głównie na degustacjach, a więc młode, zwykle nieprzystępne, schowane za podwójną gardą garbników. W końcu mogliśmy przyjrzeć się im na spokojnie.
Na rozgrzewkę białe nebbiolo z Niemiec, czyli riesling trocken mosel 2009 z St. Urbans-Hof, proste, kwasowe, „kulinarne” wino dla miłośników kwasowości. Potem już do rzeczy, czyli Proprietà Sperino lessona 2005 Luki de Marchi (od Isole e Olena), alkoholowe, kościste, trzeba czekać, choć aromaty już ciekawe. Dwie gattinary od Giancarlo Travagliniego: podstawowa 2005 i Tre Vigne 2001. Pierwsza garbnikowa, dzika, ale jak najbardziej do picia. Druga ją jednak przebijała o dwie długości: przepiękny bukiet luksusowej czekolady, wiśniowego likieru, fiołków i przypraw korzennych, bogata, owocowa, poukładana. Arcysmaczna. Pochód Barolo otwiera młodzież. Marcenasco barolo 2006 Renato Rattiego, z początku nieczyste, chemiczne, później nieco się przejaśnia, ale wciąż dominują garbniki. Przy odrobinie zacięcia można jednak już pić. Gorzej było z Dagomis barolo 2004 Gaji – ładnie pachnie, relatywnie dużo owocu, ale finisz nieprzyjemny, suchy i ściągający. Za to seniorzy – no, no. Barolo 1994 Giacomo Conterno i Vigneto Rocche barolo 1997 Giovanniego Corino, Oba wyewoluowane podobnie; aromaty skóry, orzechów włoskich, miodu; w końcu garbniki na swoim miejscu, kwas utrzymuje świeżość i pijalność, równowaga i elegancja. U Corino chyba utrzymało się więcej owocu, za to u Conterno większa złożoność i w ogóle więcej „oomph”. Czas na krzywdzące uogólnienie (jak jednak słusznie zauważył brat Rurale, banalne): dobre nebbiolo trzeba trzymać, trzymać, a jak już chce się wypić, to jeszcze trochę potrzymać. Łatwo mówić, ale to nie na nasze nerwy.
Zupełnie obok tematu czekało nas bardzo ciekawe doświadczenie: trzy wina państwa Płochockich z rocznika 2009, przyniesione przez samych autorów. Rozpływaliśmy się tu w pochwałach nie raz, podtrzymujemy: przed polskim winem jest przyszłość, jeśli tylko będą się za nie brali ludzie o takim talencie i pasji. Wszystkie wina już z nowej winnicy w Sandomierskiem. Porzeczkowo-fiołkowo-piernikowe rondo, czyste, owocowe, zrównoważone. Egzotyczny, pachnący seyval blanc, ze świetnym owocem, lekko off-dry, dużo materii, lecz rześki, zbalansowany, po prostu bardzo dobry. Jakieś korporekiny wykupiły cały nakład na korpoprezenty. Szkoda, dla winomaniaków nic nie zostanie. I w końcu nieoficjalne, niekomercyjne wino likierowe, tym razem bardzo czyste, żywe, o idealnych proporcjach; potencjalny hit, szkoda, że nie ma szans trafić do sklepów.

W zestawie młodych barolo było jeszcze Pichemej barolo 2004 od Gian Piero Marrone. Wytrwale karafowane cały dzień okazało się najprzystępniejsze z zestawu młodych win. Ciekawe aromatycznie; typowe wiśnie, fiołki i asfalt, ale również specyficzna nuta cytrusowa (mandarynki?). Garbniki jak na barolo zaokrąglone, sporo owocu, dużo świeżości, przyjemny, lekko słodki finisz. Mądrzejsi od nas twierdzili, że przed nim też jeszcze wiele lat; wierzymy; niemniej, dla nas już bardzo dobre-. Takie wino moglibyśmy pić wcześniej, choć niekoniecznie za 120 zł. Ciekawi jesteśmy, czy dla barolo da się złapać taki moment, w którym aromaty jeszcze nie wyewoluują w te skórzano-orzechowe rejony, a garbniki i kwas poukładają się w tę elegancką całość?

Tanzberg w podmikulovskich Bavorach to niegdyś jedna z naszych ulubionych morawskich posiadłości. Jednak czy to poziom konkurencji się podniósł, czy im poziom obniżył (a może jedno i drugie), mamy coraz więcej wątpliwości. Mikulov Turold ryzlink rýnský pozdní sběr mikulov 2006 pachnie typowo dla morawskiego rieslinga: kwiatem lipy i renklodami. W ustach dużo – jak na rieslinga zbyt dużo – materii, alkohol, kyselinka niedomaga, brak więc świeżości. Tylko prawie dobre, trochę szkoda wspomnień i 299 Kč.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>