Kategorie

  • Brak kategorii

Cet obscur objet du désir

Okoliczności (czyli brak mocy przerobowej babć) zmusiły nas do zabrania Licha na zebranie Loży. Tak się również złożyło, że w wyniku spotkania trzeciego stopnia z krzesłem, jego oko zdobi pokaźna śliwka; mogłaby być ona jednak wskazywać na przemoc w rodzinie. Jeśli do tego dodać, że ciągamy dziecko po knajpach, na alkoholowe libacje w podejrzanym towarzystwie, [...]

Εύρηκα!

Jedno z nas spędziło kilka minionych dni w światowej stolicy piwa, Monachium. Mimo tego skojarzenia Bawarczycy od wina nie stronią, o czym świadczą uginające się od butelek wina półki sklepów i marketów (działy piwne są tylko nieco większe i bez półek; kupuje się na skrzynki). Dominują regiony południowe: Frankonia, Badenia i Wirtembergia, czemu w sumie [...]

Histoire de M

W miniony piątkowy wieczór członkowie Loży zamienili rytualne fartuszki, młotki i kielnie na wdzianka z czarnej skóry i nabłyszczanego lateksu. Mieliśmy oto oddać się fetyszowi słynnych winnic, poocierać się o wielkie nazwiska, nurzać się w winiarskiej rozpuście. No i cóż – było chyba jeszcze bardziej niesamowicie, niż mogliśmy przypuszczać. O poziomie może świadczyć to, że [...]

Jesteśmy jagódki, czarne jagódki…

Co tu pisać, skoro poniższe notki mówią same za siebie? Wyżywaliśmy się ostatnio towarzysko, obchodziliśmy dzień św. Marcina, testowali kolejne metody usypiania Licha. Są postępy. Ach, no i jeszcze kupiliśmy sobie bilety na samolot. Bilety ponoć kosztowały złotówkę, ale przy płaceniu na rachunku było złotych sześćset. Cóż, za to na bilbordzie ładnie wyglądało…

Mimo wrażenia, [...]

Piątek po trzynastej

Istnieje pojęcie „win codziennych”, sami go zresztą używamy. Jaki ono jednak ma dla nas sens? Większość owych „win na co dzień”, jakie trafiają na nasz stół, to butelki kosztujące w polskich warunkach 20-30 zł. Jak nietrudno policzyć, osuszanie takiej butelki rzeczywiście codziennie poważnie nadwerężałoby budżet kogoś, kto nie jest prezesem banku. A przecież są jeszcze [...]