Kategorie

  • Brak kategorii

Locura de los Siete

Czerwcowe spotkanie Loży było wyjątkowe – wyróżniało się niespotykaną dotąd dyscypliną. Temat był dosyć odczapistyczny: „odmiany porto”, a jednak aż osiem na dziesięć butelek spełniało to kryterium. Co prawda głównie dzięki wyjątkowo długiej liście dopuszczonych przez prawo szczepów, mieszczącej choćby pinot noir, ale jednak. Rozsądna była też ilość win – zaledwie dziesięć. W końcu można [...]

Lansy i lansjerzy

Za nami kolejna impreza przy Burakowskiej. Tym razem byliśmy w nieco większym gronie; postanowiliśmy zabierać ze sobą przyjaciół, niech popróbują sobie więcej i lepszych rzeczy, niż mają okazję wypić na proszonych obiadach u nas. A że był z nami pracownik branży reklamowej, fachowym okiem ocenił poziom lansu; nasze intuicje się potwierdziły – jest wysoki. Cóż, [...]

A miało być tak pięknie…

Niestety, nie otworzyliśmy rieslinga, nie otworzyliśmy veltlinera, nie musieliśmy nawet szukać w sklepach plavaca. Wciąż trudno nam zrozumieć, jak, rozegrawszy zupełnie przyzwoity i obiecujący mecz numer jeden, można tak spatałaszyć kolejne występy. Nic to, kolejne nadzieje do zawiedzenia być może już za dwa, a na pewno z cztery lata. Skoro o zawiedzionych nadziejach, to nie [...]

Frycowe

Programowo nie posiadamy telewizora. Na co dzień jesteśmy z tego wyboru zadowoleni, jednak raz na dwa lata przychodzi kryzys. Mundial, euro, igrzyska – to te imprezy, które jednak chciałoby się obejrzeć. Kiedy więc nadchodzą te dni, trwa gorączkowa akcja wkręcania się „na mecz”; to do teściów, to do znajomych, to gdzieś na mieście… Ma to [...]

Bzik tropikalny

Weekend minął pod znakiem spotkania zbzikowanej loży. Wspaniały wieczór. I co tu dużo mówić – my go uratowaliśmy. Gdyby nie to, że jedna z przyniesionych przez nas butelek okazała się korkowa (medalowa sztuka!), przez kieliszki przewinęłyby się dwadzieścia dwa wina, więc po dwa na osobę. A tak nie osiągnęliśmy matematycznego progu nadgorliwości, no i ustrzeliliśmy oczko. [...]